Jeszcze niedawno woliera była tylko planem. Dziś zastanawiamy się, jak mogliśmy bez niej funkcjonować.
Koty korzystają z niej każdego dnia. Mogą bezpiecznie poczuć świeże powietrze, wygrzewać się na słońcu, obserwować ptaki i otoczenie, a jednocześnie pozostawać na zabezpieczonym terenie.
Szybko okazało się jednak, że samo stworzenie woliery to nie wszystko. Dotychczas koty wychodziły do niej przez okno i schodziły po pniu drzewa. Dla sprawnego kota to żaden problem, ale nie wszyscy mieszkańcy RUNY są sprawni.
Mieszko w wyniku ciężkiego kociego kataru stracił wzrok. Dla niewidomego kota takie zejście było zbyt niebezpieczne. Dzięki pomocy Darczyńców udało się zebrać środki na zamontowanie drzwi balkonowych i stworzenie normalnego, bezpiecznego wyjścia.
To dla nas bardzo ważne. Chcemy, aby z tego, co tworzymy w RUNIE, mogły korzystać również zwierzęta starsze, chore i niepełnosprawne.
Bo woliera miała być dla kotów. Wszystkich kotów.